niedziela, 12 lipca 2015

18. "On chce ciebie,dlatego nie powinnaś dbać o to kto chce jego."

Abi's POV:

- A co jeśli poproszę, żebyś została moją parą nawet po studniówce?
O mój Boże co j mam zrobić? On właśnie pyta czy zostanę jego dziewczyną? Z jednej strony tak cholernie chcę, a z drugiej tak bardzo się boję. Zamknęłam oczy i ciężko wzdychnęłam, a później znów na niego spojrzałam. Był ubrany w garnitur,który tak samo jak jego dopasowana koszula, był w kolorze czarnym. Miał do tego czarną muchę i zaraz prawdopodobnie dostanę oczoorgazmu bo wygląda tak cholernie dobrze, pomimo że jego dzisiejsza garderoba jest ograniczona do jednego koloru.
- Odpowiesz coś?
- Ja nie wiem... Chodzi o to, że... Możemy później wrócić do tego tematu?
Pokiwał głową, ale widziałam zawód w jego oczach. Czy t możliwe, że się przejął? Nie powiedziałam nie, ale nie chce teraz pod wpływem emocji podejmować decyzji. Zabrał z samochodu kwiaty i torbę z sukienką, a ja musiałam coś zrobić bo jego przygnębiona twarz sprawiała, że miałam ochotę dać sobie w twarz. Kiedy zamykał drzwi wykorzystałam szansę i go pocałowałam, a on później puścił mi oczko i myślę, że zaczeka na moją odpowiedź. Weszliśmy do mojego domu, a moje ciało całe się trzęsło z podekscytowania i dosłownie nie wiedziałam co mam zrobić, bo zostały jakieś dwie godziny do rozpoczęcia przyjęcia. Niall wszedł za mną do kuchni, a ja wlałam wody do flakonu żeby wstawić kwiaty. Później zapanowała między nami dziwna cisza, ale kiedy zaczęłam dłużej mu się przyglądać zagryzł wargę i zaczął kręcić głową z uśmiechem.
- To jest takie popieprzone wiesz?
Ściągnęłam brwi bo zdziwiło mnie to co mówił.
- Zanim cię spotkałem nie wiedziałem jak to jest po prostu patrzeć na kogoś i uśmiechać się bez żadnej pieprzonej przyczyny.
- Oh Boże czy ty jesteś na haju? - zatkałam sobie dłonią oczy bo to co powiedział było tak bardzo słodkie.
- Nope. - wzruszył ramionami i nadal się uśmiechał. Zawstydziłam się jeszcze bardziej, dlatego minęłam go i szłam w stronę mojego pokoju, żebym mogła zacząć się szykować. Usiadłam przy toaletce, a w lustrze zauważyłam, że Niall ściągnął marynarkę, następnie koszulę i buty, po czym położył się na moim łóżku. Uniosłam brwi patrząc na jego odbicie w lustrze, a po jakimś czasie on również na mnie spojrzał.
- No co nie chce żeby mi się koszula pomięła.
- Nic nie mówię.
Uśmiechnęłam się i zaczęłam się malować, ale co chwila jednak spoglądałam na Nialla.

Niall's POV:

Kiedy tak na nią patrzę to czuję, że kocham ją tak mocno, że zapominam  żebym nienawidził siebie i swojego życia tak bardzo jak zwykle. Kiedy dzisiaj wstałem tak wcześnie tylko po to żeby zdobyć tą sukienkę i kupić jej kwiaty, cały czas myślałem jak pięknie będzie wyglądała kiedy sprawie jej tym radość i nie będzie mogła powstrzymać uśmiechu. Staram się jej zaimponować, żeby pozbyć się tego pieprzonego uczucia. Przy niej nie czuję się  jak śmieć i to sprawia, że czasami myślę, że może jednak nie jestem taki najgorszy, że nie będę taki jak ojciec. Teraz widzę, że Denise miała rację mówiąc, że mogę zamknąć oczy na rzeczy, których nie chce widzieć, ale nie zamknę serca na rzeczy których nie chce czuć. Tak cholernie chce jej, tak bardzo jej pragnę, że to brzmi dla mnie jak jakiś pieprzony żart bo nigdy nie miałem takich uczuć względem kogoś. Wbrew pozorom naprawdę czuję więcej niż myślałem, że mogę czuć do kogoś. 
- Nie patrz tak, krępuje się.
Usłyszałem jej głos, a później nie mogłem pohamować uśmiechu. 
Jeśli to co czuje to miłość, to...Ja pierdole.
- Ciągle się gapisz Niall!
Bo jesteś piękna.
Odwróciła się i rzuciła we mnie poduszką, a ja udawałem, że mnie zraniła i umieram, po czym przytuliłem się do tej poduszki i upajałem jej zapachem, bo pachniała nią. 

Abi's POV: 

W końcu byłam gotowa, a Niall prawdopodobnie zasnął przytulony do mojej poduszki. Nie mogę uwierzyć, że jednocześnie jest tak bardzo seksowny bez tej koszulki, ale i słodki bo ma lekko uchylone usta podczas snu. Podeszłam bliżej łóżka i wierzchem dłoni przejechałam po jego policzku.  Od  razu otworzył oczy, a później kilkakrotnie zamrugał spoglądając na mnie i otwierając szerzej oczy. Posłaliśmy sobie przyjazne uśmiechy, a później Horan wstał i założył na siebie brakujące części garderoby. Kiedy stałam w drzwiach czekając na niego co chwila na mnie zerkał tak jakbym była jakimś chodzącym cudem, a później objął mnie w talii i pocałował z takim uczuciem, jakby na tą chwilę czekał przez całe swoje życie. Złapał mnie za rękę i pomagał zejść ze schodów, bo moje dwunastocentymetrowe szpilki i ta długa sukienka sprawiały, że ledwo co radziłam sobie ze stąpaniem po schodach. Miałam tylko nadzieję, że nie wywrócę się gdzieś i nie zrobię sobie wstydu. Kiedy mieliśmy już wychodzić, usłyszałam przekręcający się klucz w drzwiach i szczerze byłam zdziwiona bo rodzice poszli do pracy i nikogo się nie spodziewałam. W końcu drzwi się otworzyły i zobaczyłam w nich moja matkę. 
- Abigail co to ma znaczyć?
- Zostałam zaproszona na studniówkę dlatego idę.
- Co ja mówiłam o tym chłopcu? Czego nie zrozumiałaś w tym zakazie.
- Mamo to jest studniówka!
-Nie obchodzi mnie to, nie pójdziesz z nim!
Kurwa nienawidzę jej! 
Jeszcze chwila a się rozpłaczę przysięgam.
- Mamo...
- Abigail powiedziałam i skończyłam, do pokoju!
- Nie!
- Słucham? - otworzyła szerzej oczy i położyła ręce na biodrach. Przechylając głowę wpatrywała się w nasze splecione ręce, a później znów swym wzrokiem ryła dziurę w mojej głowie. 
- Dokładnie słyszałaś co powiedziałam, nie zostanę w domu, pójdę na tą studniówkę i będę się świetnie bawiła! - nabrałam powietrza, bo powoli zaczynałam tracić oddech. - Śmiałaś się, że nikt mnie nie zaprosi, a teraz po prostu nie pozwalasz mi iść? Bo co? Chociaż jeden raz, jeden pieprzony raz nie wtrącaj się do mojego życia, nie mów mi co mam robić i daj mi szansę być szczęśliwą! 
Milczała, a w moich oczach zbierały się łzy. Czułam jak Niall ściska mocniej moją dłoń co dodało mi otuchy, dlatego postanowiłam kontynuować moją wypowiedź mając w nim wsparcie.
- Zawsze Alice była najlepsza, a ja po prostu kurwa mam dość życia w jej cieniu i traktowania mnie jak wyrzutka! Zawsze jestem najgorsza, zawsze jestem dla ciebie nikim, to ty sprawiasz że jestem nieszczęśliwa, więc z łaski swojej zejdź mi z drogi bo nie mam teraz czasu na kłótnie z tobą, ponieważ nic one nie dadzą! Ja już postanowiłam, idę na studniówkę z moim chłopakiem czy ci się to podoba czy nie! 
Wyszłam z domu zostawiając ją lekko oszołomioną po mojej wypowiedzi i pojechaliśmy do szkoły. Niezwykłą atmosferę balu można było wyczuć już na samym wejściu. Przestępując próg szkoły, czułam się jakbym była królową świata. Na ościeżach każdych drzwi udrapowane były kotary z bordowego jedwabiu, a gdzieniegdzie stały ścianki reklamowe. Na wejściu położony był czerwony dywan, na którym odbywały się pamiątkowe zdjęcia, a każda z par starała się idealnie na nim wypaść. Przyszła i nasza pora na zdjęcia. Tego nienawidziłam, bo to takie krępujące kiedy setki oczu są skierowane tylko na ciebie. Wymiana uprzejmości, paradowanie z udawanym uśmiechem, było dla mnie prawdziwą katorgą, a wysłuchiwanie obcych ludzi wygłaszających pochlebne opinie na twój temat, były dla mnie jak zimna pizza, najgorsze co może się przytrafić. Skończyliśmy tą głupią sesję i udaliśmy się do stolika. Przez chwilę szukałam wzrokiem moich przyjaciół, ażw końcu mi się to udało dlatego podeszliśmy.
- O mój Boże ta suka właśnie przyszła na studniówkę z Niallem! - słyszałam z daleka wrzaski Jenny i zaczęłam się śmiać, bo no Jezu jest taką idiotką. Liam uniósł rękę i zaczął nam machać, a Jason miał oczy tak duże jak kulki golfowe, przez co zaczęłam się obawiać, że mogą mu wypaść na stolik. Kiedy byliśmy już na tyle blisko b słyszeć co mówią bez krzyczenia do siebie, Jason wstał i obszedł mnie dookoła.
- Abi kurwa ty masz cycki.
Jenna strzeliła się z otwartej dłoni w czoło, a później Payno zaczął się śmiać i wtulił się w nią od tyłu.
- Założyłam stanik z push-up'em.
- Oh to jest kurewsko dobre! - wystawił mi rękę, dlatego przybiłam z nim piątkę, a później klepnął mnie w tyłek i usiadł na swoim miejscu.
- Więc jakby jesteście razem? - spytała Rose, wreszcie włączając się do rozmowy, ale chyba była już lekko pijana bo jej oczy podejrzanie migotały.
- Huh? Nie, znaczy... Niall po prostu mnie zaprosił.
- Kiedy wy w końcu zrozumiecie kurwa, że powinniście...Ugh. Pierdole nie tłumacze wam, jesteście za głupi.
Nie mogłam zrozumieć dlaczego większość zaczęła wywracać oczami po tym co powiedziała Jenna, dlatego nieznacznie wykrzywiłam usta na znak grymasu, a później poczułam rękę Nialla na moim biodrze.
- Chodź zatańczyć.
Ciągnął mnie w głąb sali, a ja mogłam zobaczyć jak Jason robi charakterystyczne ruchy palcami, które w jego języku migowym oznaczają palcówkę. Poruszałam brwiami, a jego późniejsza mina i natychmiastowe odwrócenie się do reszty, dały mi pewność, że właśnie zdaje im sprawozdanie z tego o co niewerbalnie zapytał. Zaśmiałam się pod nosem, a dopiero kiedy byliśmy między tańczącymi ludźmi zdałam sobie sprawę, że naprawdę będziemy tańczyć.
Kurwa ja tak bardzo nie potrafię tańczyć w obecności tylu osób.
Wstydzę się, przecież będą się śmiać.
- Niall ja nie potrafię tańczyć.
- Potrafisz, chodź.
Dziękuję Bogu, że leciała właśnie jakaś wolna piosenka, a on przyciągnął mnie do siebie i położył ręce nad moim tyłkiem. Ja natomiast położyłam dłonie na jego barkach i dzięki szpilkom nie musiałam jakoś zbytnio się starać, żeby utrzymać je w dość wysokiej pozycji.
- Jestem z ciebie dumny wiesz?  - położył podbródek na moim ramieniu i szeptał mi do ucha. - Sprzeciwiłaś się matce.
- Ew pewnie mnie zabije kiedy tylko wrócę.
- Nie może cię zabić, jesteś mi potrzebna.
Moje serce momentalnie zaczęło szybciej bić, a przez całe ciało przeszła przyjemna fala ciepła.
- Niall?
- Huh?
- Wiem, że nie jestem twoja pierwszą, nie wiem też czy będę ostatnią, ale proszę nie chce być jedną z wielu. Czy możesz mi to obiecać?
Odchylił się ode mnie i spojrzał mi prosto w oczy, a później jego dłonie znalazły się na moich policzkach. Delikatnie musnął moje usta, po czym kąciki jego ust nieznacznie się uniosły.
- To mogę obiecać, ale nie mogę ci obiecać, że będziemy razem do końca życia bo jesteśmy za młodzi, żeby planować tak odległą przyszłość, ale teraz jesteś najważniejszą osobą w moim życiu. Tyle musi ci wystarczyć.
I on tak nagle pojawił się w moim życiu, nie wymagając ode mnie dosłownie nic, a dając mi dużo więcej niż ja sama mogę mu dać. Chce mnie, chce być ze mną ponieważ akceptuje mnie taką jaka jestem, nie chce nic we mnie zmieniać.  Od tak chce mi dać siebie i tak po prostu jest w moim życiu, bez żadnych określonych powodów.
- Czyli mogę rozumieć, że od teraz jesteś moja?
- Już od dawna jestem twoja.
Przytuliłam się do jego klatki piersiowej, czując się tak bezpieczna jak nigdy dotąd. Jakby całe zło tego świata mnie nie dotyczyło i jakby on zabierał ode mnie negatywne uczucia, a zostawiał po sobie tylko błogie szczęście. I chociaż kiedy na dłużej pojawił się w moim życiu to jakaś część mnie wręcz wołała "Abi nie jesteś gotowa", ale serce biło w tak przerażającym tempie jakby chciało powiedzieć "on musi być twój na zawsze". Nawet nie zdałam sobie sprawy kiedy na sali dało się słyszeć "Forever young" , a dłonie Nialla mocniej ścisnęły moją sylwetkę.
- Nie wierzę w to co zaraz powiem. - prychnął, nadal się do mnie przytulając, a moje serce zaczęło jak zwykle szybciej bić bo nie wiedziałam czego się mogę spodziewać.
- Prawdopodobnie jesteś najlepszą rzeczą jaka kiedykolwiek mi się przytrafiła i mam nadzieję, że zostaniesz ją jak najdłużej się da.
- Ja wiem, że nie jestem dziewczyną twoich marzeń i jedyną, z którą będziesz tańczył na dzisiejszej studniówce, ale chciałabym być dziewczyną, o której pomyślisz za kilkadziesiąt lat, kiedy będziesz pił kawę, albo spędzał czas z grupą przyjaciół w barze, lub może z inną dziewczyną...
- Nie ma dla mnie znaczenia, że tak wiele osób jest na świecie. Sprawiasz, że jestem szczęśliwy, troszczę się o ciebie... Oh kurwa! Jebać każdego kto jest na całym pieprzonym świecie, chce tylko ciebie!
Złączył nasze usta w pocałunku, a ja nie mogłam powstrzymać mojego serca, mojej skóry przed płonięciem, ani też uśmiechu, który przeszkadzał mi w całowaniu mojego chłopaka.
Cholera to tak fajnie brzmi!
Mój chłopak. 
Mój. 
Tańczyliśmy wtuleni w siebie, aż w końcu poczułam uszczypanie w tyłek, ale myślałam, że to Niall. Kiedy jednak powtórzyło się to po raz drugi, oderwałam się od mojego chłopaka, a odwracając się zobaczyłam uśmiechniętego Louisa.
- Um kochanieeee mogę porwać twojego lowelasa?  - głaskał moje ramię i każde słowo trochę przeciągał, co dało mi do zrozumienia, że jest upalony. Pokiwałam głową, a Niall musnął mój policzek i poszedł razem z Louisem. Podeszłam wiec do stolika, przy którym mieliśmy siedzieć i zajęłam swoje miejsce.
- Oh mój Boże ona szczerzy się do talerza! Mów co się stało!? - zapytała Rose, a Jenna i Jade usiadły zaraz przy niej wyczekując na moje informacje.
- Niall jest mój. - kiedy tylko skończyłam mówić podbiegły do mnie i zaczęły ściskać, a ja nie mogłam uwierzyć, że to się dzieję i że one prawdopodobnie są prawie równie mocno podekscytowane całą tą sytuacją jak ja. Bo to właśnie to uczucie,kiedy wiesz, że ktoś cię chce. Wiesz, że chce z tobą rozmawiać, chce wiedzieć co u ciebie albo po prostu jak wyglądasz. Kiedy po prostu odbiera od ciebie telefon, żeby usłyszeć twój głos, lub wpada na chwilę żeby cię pocałować bo właśnie przejeżdża obok twojego domu. To właśnie przypomina ci, że jesteś ważną osobą w czyimś życiu, a te małe rzeczy mają ci o tym przypominać. Zayn i Harry postanowili połączyć dwa stoliki, żebyśmy wszyscy mogli się zmieścić. Dlatego kiedy wrócił Niall i Lou, przy stole siedział już Liam z Jen, Harry z laską, której imienia nie zapamiętałam, Jason z Jade, Rose z Mattem,  Eleanor, która przyszła z Louisem, Zayn z Perrie, no i ja.
- Ruszać dupy staruchy, czas się trochę zabawić! - krzyknął Lou porywając swoją partnerkę do tańca, a większość poszła w ich ślady z wyjątkiem Jenny i Liama, którzy byli zbyt zajęci lizaniem swoich języków, żeby iść tańczyć. Spojrzałam na Nialla, a on się jakoś podejrzanie uśmiechał i... Kurwa upalił się.
- Jesteś taka słodka.
- A ty zjarany. - przewróciłam oczami, dając mu do zrozumienia żeby przestał mówić głupoty.
- A ty słodka.
- Ty zjarany.
- A ty nadal słodka. - uśmiechał się przez co w jego policzku powstawały małe dołeczki, a to sprawia, że jest tak bardzo słodki, że ten widok mnie zabija.
- Ty nadal zjarany.
- Słodka.
- Zjarany.
- Kurwa. Nie zasługuję na najlepszą dziewczynę na świecie, ale Jezu Chryste dziękuję ci, że jesteś moja.  - jedno pieprzone zdanie sprawiło, że mój żołądek się ścisnął i czułam jakbym spadała z jakiegoś klifu. Motyle wręcz rozrywały mój brzuch i własnie zastanawiam się, czy kiedyś to uczucie, które przy nim mam minie?

Po jakiś dwóch godzinach zabawy przewodniczący szkoły chodzili i zbierali głosy, na króla i królową balu, podczas gdy my staraliśmy się pić alkohol, tak żeby nauczyciele niczego nie zauważyli. Większość była już konkretnie wstawiona, ale zdziwiło mnie, że Niall nie pił nic.Jest na haju, ale nie pije i co jakiś czas splata nasze dłonie. Myślę, że własnie zrozumiałam dlaczego ludzie trzymają  się za ręce. Na początku myślałam, że to jest jakby okazywanie, że coś do ciebie należy, ale teraz czuję, że to jest mówienie bez słów. Coś jak "nie odchodź" albo "potrzebuję cię przy mnie". Kiedy spojrzałam na blondyna, jego włosy pomimo tego, że były tak cholernie potargane to pozwalały mu wyglądać świetnie. Już dawno pozbył się swojej muchy bo było zbyt gorąco, a teraz trzy guziki jego koszuli były odpięte i odsłaniały tatuaże na jego klatce piersiowej. Rozmawiał z chłopakami nie zdając sobie zapewne sprawy, że mu się przyglądam.
- Po podliczeniu głosów chcielibyśmy ogłosić wyniki! - usłyszeliśmy głos przewodniczącej, która stała na środku sceny wraz z koroną i małą kopertą, w której pewnie znajdowały się wyniki głosowania. Lou śmiał się w stronę Nialla kiedy Zayn mówił coś w stylu 'zadbaliśmy o kilka głosów więcej dla  pewności' , a ja byłam już prawie pewna, że to mój chłopak wygra. Powoli otwierała kopertę, a później zbliżyła się do mikrofonu, żeby ogłosić nazwisko, które widniało na kartce.
- Królem studniówki 2014 zostaje Niall Horan! Wielkie brawa proszę państwa!
Wszyscy zaczęli wiwatować, a on pocałował mnie i dopiero później poszedł odebrać koronę. Stał dumnie wyprostowany na scenie kiedy skakałam i wrzeszczałam jak wariatka 'To mój chłopak', ale zasługą mojego zachowania jest niewielka ilość alkoholu, którą zdążyłam dzisiaj wypić.
- Każdy król musi mieć swoją królową, a w tym roku zostanie nią... - urwała na chwilę, a ja tak bardzo marzyłam o tym, żeby wyczytała moje nazwisko, chociaż wiedziałam, że i tak nikt na mnie nie zagłosuje. - Carrie White! Prosimy o brawa!
Uh no oczywiście, a czego ja się spodziewałam? Mało kto zna mnie w tej szkole, więc jak mogłam myśleć, że wygram? Sztucznie się uśmiechnęłam kiedy zobaczyłam Nialla z nią na scenie, ale prezentowali się perfekcyjnie. On jest kurewsko gorący, a ona przy nim idealnie pasuje. Jest piękna, szczupła, ma długie blond włosy i takie piękne czekoladowe oczy.
- Teraz nasza królewska para musi przynajmniej raz ze sobą zatańczyć, jak to jest w zwyczaju tej szkoły! Resztę zapraszamy do wspólnej zabawy!
Nie chciałam patrzeć jak Niall z nią tańczy dlatego wyszłam z sali, ale okazało się, że nie będę sama bo Jade, Lou i Harry również postanowili się przewietrzyć.
- Więc jesteś z Niallem? - spytał mnie Louis, kiedy mnie dogonił i położył ramię na moich barkach.
- Um no tak, zgadza się.
- Wreszcie kurwa!
Zaśmiałam się na jego entuzjastyczne przyjęcie wiadomości, a później usiadłam na ławce. Obok mnie usiadła Jade i Harry, a Lou stanął przed nami i zapalił papierosa.
- Chce ktoś? - wyciągnął w naszą stronę paczkę, ale tylko Jade się poczęstowała stwierdzając, że jeśli nie zapali to wyzionie ducha. Skrobałam paznokciami moją sukienkę podczas gdy oni rozmawiali w najlepsze, a ja myślałam jak świetnie Niall bawi się w towarzystwie tej dziewczyny.
- Abi?!
- Huh?
- Czemu się nic nie odzywasz? - zapytała Jade zaciągając się papierosem.
- Myślę, że ta suka jest chorobliwie zazdrosna o swojego chłopaka.
- Uh, nie to nie tak.
- A jak?
- Boję się tylko, że zobaczy w niej więcej niż we mnie  i że ona go będzie chciała i ... - poruszałam głową, zatykając oczy rękoma. - No spójrzcie tylko na mnie?! Nie jestem jakoś specjalnie piękna i łatwo mnie zamienić na lepszy model.
- Powinnaś wiedzieć jedną rzecz. - Louis wypuścił dym z ust i zabrał moje dłonie, żebym mogła na niego spojrzeć. Przykucnął przede mną, tak żebym patrzyła mu prosto w oczy, a ja powstrzymywałam płacz. - Jestem jego przyjacielem i wiem o nim dość dużo, dlatego nie powinnaś się martwić. On chce ciebie, tak na poważnie, pierwszy kurwa raz na poważnie, dlatego nie powinnaś dbać o to kto chce jego.
- Zostaw moją dziewczynę kutasie. - powiedział Niall przez śmiech, a wtedy Louis wstał i przybił z nim piątkę. Zrozumieli kiedy Niall wskazał im głową drzwi, a później kiedy już zostaliśmy sami usiadł obok mnie, a następnie wciągnął mnie na swoje kolana.
- Louis dobrze mnie zna.
- Um?
- Nie powinnaś się martwić o to kto chce mnie, bo ja chce tylko ciebie księżniczko.



Była sobota, a ja byłam kurewsko chora. Pewnie to wina kąpieli w tej zimnej wodzie, i tego że wyszłam w samej sukience  wtedy na studniówce na zewnątrz. Mamy już listopad, a ja idiotka na własne życzenie się tak załatwiłam. Mój nos był cały czerwony, a przez kaszel ledwo co mówiłam. Spałam chyba 12 godzin od wczoraj, a teraz obudziłam się bo miałam już dość snu i zaczynał mnie już męczyć. Nie byłam pewna czy mam gorączkę, czy może jest mi zbyt gorąco od nadmiaru ubrań. Pomimo kataru czułam, że jestem cała zapocona i cuchnę na kilometr. Ktoś wszedł do pokoju, ale ja miałam schowaną twarz w poduszce tak że prawie się dusiłam. Drzwi zostały zamknięte, ale nadal nikt się nie odzywał, dlatego podniosłam głowę i zobaczyłam Nialla stojącego tuż obok mojego łóżka.
- Jesteś chora. - wzruszyłam ramionami, a on ściągnął buty i położył się obok mnie.
- Nie kładź się, bo też będziesz chory.
Chyba się tym nie przejął bo wszedł pod kołdrę, a później wciągnął mnie na siebie. Założył moje włosy za ucho, a później musnął moje usta.
- Naprawdę będziesz chory.
- Nie obchodzi mnie to.
Leżeliśmy przytuleni i byłoby naprawdę cudownie gdyby znów ktoś nie wszedł do pokoju.
- Koniec kopulacji kurwa ludzie wchodzą! - słyszałam tylko głos Jasona, ale kiedy obróciłam głowę żeby spojrzeć na niego zauważyłam w pokoju też Rose i Zayna.
- Hej. - zaczęła do nas machać moja przyjaciółka. Niall jej odpowiedział,a ja tylko pomachałam bo po kilku zdaniach, które zamieniłam z Niallem, czułam jakby moje gardło krwawiło.
- Ty tutaj już zamieszkałeś czy coś? - zapytał Jason.
- Leżę z moją dziewczyną zamknij się Powell!
- Bez nerwów, pytałem tylko.
- Przyjechaliśmy sprawdzić czy nic wam nie trzeba, ale jak widać chyba przeszkadzamy. - Malik wzruszył ramionami po czym zaczęli wychodzić, a ja uderzałam Nialla kolanem żeby ich zatrzymał, ale on tylko ścisnął moje pośladki i pozwolił im wyjść bez słowa. Fuknęłam i przewróciłam oczami, na co on zrobił to samo i wystawił mi język.
- Jeśli już zaczęliście się ruchać to przestańcie wchodzę! - Jason pojawił się znów w pokoju i zabrał z mojej półki kilka filmów, następnie uśmiechnął się, pomachał nam i wyszedł.
- Jest większym debilem niż Harry.
- Cóż.
- Potrzeba ci czegoś jakby...Huh? Nie wiem.
- Nie, chyba nie.
- Więc weź prysznic bo cuchniesz kochanie.
Zmarszczyłam brwi i wydęłam wargi, ale wiedziałam, że ma rację. Po jakiejś minucie zeszłam z łóżka i podeszłam do szafy zabierając z niej legginsy i moją bluzę z Arielką. Weszłam do łazienki, wzięłam prysznic  i wyszczotkowałam zęby. Założyłam ubrania i wysuszyłam włosy, które jak zwykle bez prostowania całe się pokręciły. Nie chciało mi się z nimi nic robić, dlatego weszłam z powrotem do pokoju i założyłam skarpety, a później poszłam szukać Nialla. Zeszłam na dół i weszłam do kuchni, a on właśnie tam był i parzył herbatę. Usiadłam na blacie podciągając nogi pod szyję i przyglądając się mu. Był w szarych dresach i białej koszulce polo. Jego bicepsy naprężały się przy każdym ruchu, uwydatniając jeszcze bardziej jego tatuaże. Wymieszał zawartość mojego kubka, a później podał mi go.
- Chcesz cytryny?
- Mhm.
Wkroił kawałek dla mnie, a później zrobił tak samo ze swoim kubkiem. Usiadł obok mnie i przytulił mnie jedną ręką, a później przez jakiś czas siedzieliśmy w milczeniu.
- Jadłaś coś dzisiaj? - pokręciłam głową na 'nie' a w odpowiedzi usłyszałam ciche 'wiedziałem kurwa' wydobywające się z jego ust.
- Jak wypijesz to pojedziemy po coś do centrum. Tylko tam jest dzisiaj otwarte.
- Nie umiesz gotować? - zapytałam z nadzieją w głosie, a on spojrzał na mnie jak na idiotkę.
- Coś tam umiem, ale nie jestem Bogiem żeby coś stworzyć z zawartości twojej lodówki.
Zaczęłam chichotać, ale starałam się też jak najszybciej wypić herbatę, żeby jechać po coś do jedzenia bo robiłam się naprawdę głodna. Niall uparł się, żeby mnie nieść do auta, ale było mi już wszystko jedno co ze mną zrobi bo moje mięśnie były jak po trzydniowym marszu przez to przeziębienie. Kiedy byliśmy już w centrum weszliśmy do Tesco żeby kupić jakieś przekąski na wieczór, ale kiedy zobaczyłam wielką półkę z maskotkami zaczęłam ciągnąć do niej Nialla.
- O mój pieprzony Boże mają poduszkę w kształcie Spongeboba! - zaczęłam się wspinać na palcach żeby do niej dosięgnąć, ale jak na złość była na ostatniej półce.Podskakiwałam jak małe dziecko żeby ściągnąć ją z góry, ale nadal mi się nie udawało dlatego odwróciłam się do Nialla, żeby mi pomógł.
- Możesz mi ją dostać?
- Chcesz ją kupić?
- No tak.
- To jest dziecinne.
Założyłam ręce na piersiach i odeszłam od stoiska, a on zaraz za mną. Poszliśmy kupić jeszcze żelki i ciastka, a do tego jakieś soki i pomarańcze. Nie odzywałam się do niego bo naprawdę chciałam tą poduszkę, a on musiał zgasić mój zapał. Podobała mi się, a jego nie powinno obchodzić co kupię za własne pieniądze. Po całych zakupach wsiadłam do auta i mieliśmy już jechać, kiedy ten idiota zauważył, że nie zabrał ze sklepu reklamówki z owocami. Wrócił po kilku minutach i wróciliśmy do domu. Zaczęłam rozpakowywać zakupy i w jednej z papierowych reklamówek zauważyłam coś żółtego. Przybliżyłam reklamówkę do siebie i poznałam materiał.
TO JEST SPONGEBOB!
Kupił mi go!
Wyjęłam poduszkę ze środka, a później razem z nią pobiegłam do Nialla, który stał po drugiej stronie stołu i rzuciłam mu się na plecy całując jego policzek.
- Dziękuję, dziękuję, dziękujeeee.
Nie mam pojęcia ile razy pocałowałam jego policzek, ale jestem tak cholernie szczęśliwa.
- Nie mogłem patrzeć jak się dąsasz.
- Więc jak mogę ci to wynagrodzić?
- Jeśli zrobisz mi loda jesteś my kwita.
Wiedziałam, że żartuje i jego seksualne podteksty to codzienność, ale... Uh kurwa gdybym chociaż raz to robiła pewnie bym się zgodziła.
- Zrobię.
Co kurwa?! 
ABI IDIOTKO POWIEDZIAŁAŚ TO NA GŁOS. 
- Co jakby? Huh? Znaczy...
- Nigdy tego nie robiłam. - spuściłam głowę bo moje policzki pewnie przypominają kolor cegły.
- Domyśliłem się.
Ugryzłam go w szyję, a później zeskoczyłam z jego pleców i nie mam pojęcia czemu tak zrobiłam, chyba zaczyna mi odbijać.
- Co to było do cholery?! - krzyczał przez śmiech, kiedy ja dobiegłam do drugiej strony stołu żeby nie mógł mnie złapać. Zaczęliśmy się ganiać wokół stołu, ale on w końcu na niego szedł i kiedy nie miałam gdzie uciekać w kuchni, po prostu pobiegłam do salonu. Zaczął biec w moją stronę więc rzuciłam się do biegu na schody, ale w połowie nich mnie złapał i przerzucił mnie przez swoje ramię. Wszedł ze mną do mojego pokoju, a później położył mnie na łóżku i szepnął mi do ucha.
- Nie mówiłem ci co się stanie kiedy będziesz niegrzeczna hmm? - pokręciłam głową, a on uniósł moje ręce i położył mi je nad głową blokując moje ruchy. - Niegrzeczne dziewczynki zawsze ponoszą jakąś karę, co jednak w pewnym stopniu też jest nagrodą.
 Niall ściągnął swoją koszulkę siedząc na mnie okrakiem, a później pomógł mi pozbyć się mojej. Nadal blokował moje ręce, a potem czułam jak ssie skórę w okolicy moich żeber. Dokładnie tam gdzie znajduje się mój tatuaż. W końcu jego słonie znalazły się na moich piersiach, a ja dosłownie czułam, że moje serce wyskoczy  zaraz z klatki piersiowej. Kiedy on przeniósł się z pocałunkami na moje obojczyki, przez przypadek dotknęłam jego przyrodzenia, a on cicho przeklnął pod nosem.
- Trzymaj ręce nad głową Abi.
Zrobiłam jak chciał. Byłam tak podniecona, że miałam ochotę przeżyć swój pierwszy raz właśnie w tym momencie. Bez żadnego planowania, świec, płatków róż i innych gówien. Poczułam ręce Nialla na moich plecach, a jak się okazało chciał odpiąć mój stanik. Zawahałam się i oparłam moje dłonie na jego klatce piersiowej patrząc mu głęboko w oczy.
- Ufasz mi księżniczko? - patrzyliśmy w ciszy na siebie, ale w końcu pokiwałam głową bo tak właśnie było. Wiedziałam, że nie zrobi nic wbrew mojej woli i że przestanie kiedy tylko będę chciała. Kiedy dostał moją zgodę odpiął mi stanik, a ja wygięłam moje plecy w łuk żeby mógł go ze mnie ściągnąć. Było już dość ciemno, dlatego pewnie nie do końca widział moje nagie już piersi. Poczułam jak je obejmuje, a później złożył pocałunek na moich ustach.  Jęknęłam kiedy jego kciuki bawiły się moimi sutkami, a Niall z uśmiechem znów mnie pocałował. Schodził swoimi ustami w dół mojego ciała, aż w końcu zatrzymał się na moim pępku. Zszedł ze mnie, a później zdjął swoje spodnie, a następnie moje legginsy. Czułam że moje ciało całe pulsuje i że w środku mam rozpalony jakiś ogień. Dziękowałam Bogu, że regularnie się depiluję bo teraz prawdopodobnie przerwałabym jego czynności. Jego dłoń wślizgnęła się pod gumkę moich majtek, a później poczułam jego palce przy moim wejściu.
- Jesteś taka mokra. - zataczał palcami kółka na mojej łechtaczce, a ja przymknęłam oczy bo to jest tak przyjemne. - Byłaś niegrzeczna, dlatego... Kurwa!
Ściągnął moje majtki, a później jego usta całowały wewnętrzne partie moich ud. Schodził pocałunkami coraz niżej i niżej, a ja wiłam się z rozkoszy. Kiedy poczułam jego język przy moim wejściu pisnęłam z rozkoszy, a on wtedy zaczął ssać moją łechtaczkę. Chciałam więcej więc wypięłam bardziej moje biodra do niego, a on jedną rękę położył na moim pośladku i nie przerywał swoich działań.
- Jesteś moją dziewczynką hmm? Racja?
Wsunął we mnie dwa palce, a ja zagryzłam wargę bo kurwa to jest takie dobre uczucie.
- Powiedz to.
Oblizałam wargi i starałam się coś z siebie wydusić, ale natłok tych wszystkich doznań i emocji mnie blokował.
- Je... jestem...
- Powiedz.
Wsuwał i wysuwał swoje palce, które jednostajnie ocierały się o moje ścianki przez co brakowało mi tchu.
- Jestem twoją dziewczynką.
Czułam jak mój cały dół się ściska, a teraz już wiedziałam co to oznacza. Po kilku pchnięciach Nialla orgazm zawładnął moim ciałem. Leżałam rozkoszując się tym przyjemnym uczuciem, a blondyn ułożył się obok mnie całując czubek mojej głowy. To było tak dobre, że chciałam więcej, ale nie powiem mu tego. Wiem, że jestem naga, ale jest ciemno i on już jest moim chłopakiem dlatego zrobię to, pomimo że się boję, że nie będzie zadowolony. Usiadłam na nim okrakiem, a później starałam się ściągnąć jego bokserki.
- Abi?
- Po prostu je zdejmij.
Posłuchał mnie, a ja otwarłam oczy ze zdumienia bo to pierwszy kutas jakiego widzę. No dobra drugi bo widziałam też kutasa Jasona, ale jeśli mam porównywać to przyrodzenie Nialla jest jakieś ogromne.
- Um jeśli umrę ssąc twojego kutasa, wiedz że naprawdę, naprawdę bardzooo cię lubię.
Chyba rozładowałam trochę tą napiętą atmosferę bo Niall położył swoją lewą rękę pod głowę, a prawą pogłaskał mój policzek. Pamiętałam trochę z tego pornosa, którego puścił mi Jason, dlatego wzięłam w dłonie jego kutasa i zaczęłam poruszać dłońmi w górę i w dół, a Niall ciężko wzdychał. Nie wiedziałam czy to dobrze, czy też źle, ale nie przestawałam.
- Kurwa. - powiedział przez zęby kiedy dotknęłam kciukiem jego końca i zaczęłam zataczać na nim kręgi. - Czuć cię tak dobrze.
Bałam się, tak bardzo się bałam, że nie będzie mu się podobało, ale chciałam się przełamać i spróbować czegoś nowego. Nie mogę całe życie być cnotką, muszę w końcu pójść na całość. Włożyłam go do ust, a przez to Niall zaczął ciężko oddychać. Dobrze, że miałam związane włosy bo teraz kiedy poruszał głową, pewnie latałyby mi wokół twarzy i przeszkadzały. Językiem co jakiś czas oblizywałam jego główkę i sądziłam, że mu się to podoba bo wypychał uda coraz mocniej w moją stronę. Kiedy ssałam jego kutasa cicho jęknął, ale w końcu mnie zatrzymał.
- Jeśli nie chcesz, żebym doszedł w twoich ustach po prostu przestań.
Zrobiłam jak chciał, ale on doprowadził mnie do orgazmu dlatego ja też powinnam pomóc mu dojść. Zaczęłam więc ponownie poruszać rękami po całej jego długości i kilka pchnięć później jęknął, a on doszedł dzięki moim dłoniom. Leżał chwilę na plecach, a później poszedł do łazienki się oczyścić. Ja za ten czas założyłam swoją bieliznę i bluzę, po czym weszłam pod kołdrę. Niall dołączył do mnie, ale leżał na brzegu łóżka dlatego myślałam, że zrobiłam coś nie tak. Przekręciłam się na bok i myślałam, że sobie pójdzie lub coś bo nie wspominał nic o zostaniu na noc. Ostatnio ciągle u mnie zostawał, ale nie miałam mu tego za złe, wręcz przeciwnie. Było mi jakoś dziwnie, a może i nawet trochę przykro bo  mówiłam mu, że jestem niedoświadczona, a on nie słuchał i teraz się nie odzywa.
Kurwa. 
- Przepraszam jeśli to nie było wystarczająco dobre, ale ostrzegałam... I zacznij się do mnie odzywać.
- No racja to nie było dobre. - poczułam jak się do mnie przybliża, a później zamyka mnie w swoim uścisku. Byłam jeszcze bardziej zła, a nie powinnam bo w końcu szczerze mi odpowiedział. - To nie było dobre, bo jak na pierwszy raz było świetne. - pocałował kawałek mojego ucha, a moje serce od razu się ociepliło. Ulżyło mi, że nie jest jakoś bardzo zawiedziony.
- Tylko nikomu o tym nie mów. Popracuję nad tym okey?
- Co się dzieje między nami, zostaje między nami. Nikt nie musi o niczym wiedzieć bo to tylko nasza sprawa.

----------------------------

Zjebałam ten rozdział aj noł, aj noł... -____-
Ale postaram się, żeby następny był lepszy i dodam go mam nadzieję w piątek :D
Dziękuję za wszystkie komentarze i za to że czytacie i jesteście i w ogóle akshjdkajshdkaj
DZIękujeeeeeEEEEee <3
Także do napisania misie <3
pozdrawiam,
xoxo



#HPIAff na twitterze :D
zapowiedź 19 już wkrótce :)






20 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. OMG!!!!!!!
      ABI I NIALL SĄ RAZEM.
      Kurwa.. Mogę teraz umierać xd

      Usuń
  2. CZY TY CHCESZ MNIE ZABIC?!?!? JAPIERDOLE, SWIETNEEJNCV FKVHKUVH

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem taka śpiąca i zmęczona... Ale musiałam przeczytać ten rozdział zanim odpłynę do cudownej krainy Morfeusza. Nie mam jednak siły na żaden kreatywny/inteligentny/pomysłowy/whatever komentarz, więc przypomnę tylko, że UWIELBIAM CIĘ. ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaaaaa rozdział zajebisty (jak zawsze) nie mogę się doczekać następnego

    OdpowiedzUsuń
  5. Najlepsze ff

    OdpowiedzUsuń
  6. O boże niall i abi razem zabije sie że szczęścia xd

    OdpowiedzUsuń
  7. to opowiadanie>>>>>>>>>>>>
    boże to jest cudowne *O* czekam na następny ! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Prosze *.* Dodaj juz cos :* Uzaleznilam sie !

    OdpowiedzUsuń
  9. boze to ff jest swietne, kiedy nastepny rozdział!? ;_; <3

    OdpowiedzUsuń
  10. jezu to jest najlepsze ff wczoraj na nie trafilam i omg lsuaifhalfh ONA MU ZROBILA LODA O TAK O TAK SUKI

    OdpowiedzUsuń
  11. kiedy nastepny?

    OdpowiedzUsuń
  12. Kooooocham CIE <3 i to FF <3
    Ten fragment "W końcu jego SŁONIE znalazły się na..." Taka zabawna pomyłka xd NoI PAMIĘTAJ LASKA...ŚWIETNY ROZDZIAŁ ლ(́◉◞౪◟◉‵ლ) LOWE JU <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeju. Trafiłam na to ff i nie żałuję, jest po prostu idealnie. 👌 Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział. :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Już 2 miesiące czekam na kolejną część ! Umieram. Ja chcę już czytać !

    OdpowiedzUsuń
  15. Już 2 miesiące czekam na kolejną część ! Umieram. Ja chcę już czytać !

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedy bedzie nastepny.?:(

    OdpowiedzUsuń
  17. Lekkie fanfiction z Ashtonem Irwinem w roli głównej.
    Amelia Hood to nastolatka, która ma w życiu cel. Chce zostać aktorką i ma na to spore szanse. Najlepsza okazją jest przedstawienie jej grupy teatralnej przygotowane z okazji zakończenia roku szkolnego. Wszystko idzie po jej myśli aż do czasu, gdy na scenie zjawia się Ashton Irwin. Chłopak nie cieszy się dobrą opinią i istnieje ku temu wiele powodów. Czy jego występek zrujnuje jej marzenia? A może raczej wprowadzi do życia ich obojga coś nowego?
    http://takeshelter-ff.blogspot.com/
    _
    Blog cudownej Dee, polecam. ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Czekam i czekam. Mam nadzieję, że rozdział się kiedyś pojawi, ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon by Selly